Ostróg. Powrót pierwszej akademii Europy Wschodniej

22 października 2020
Share this...
Facebook
Twitter

Akademia Ostrogska jest jednym z pierwszych udanych przykładów odrodzenia edukacji wyższej na terenach współczesnej Ukrainy. Odbyła się ona bez prób zachowania porządku radzieckiego i opierała się na dawnych tradycjach ukraińskiej oświaty. Akademia Ostrogska została założona w 1576 roku, a po śmierci księcia oraz jego synów w 1636 r. upadła. Wraz z wywalczeniem niepodległości przez Ukrainę została rozpoczęta odbudowa akademii, zaczęło zmieniać się także postrzeganie samego miasta. Dotychczas Ostróg znany był ze szpitala psychiatrycznego działającego w okresie radzieckim. To właśnie tu przetrzymywano naukowców oraz intelektualistów sprzeciwiających się reżimowi władz radzieckich.

Miasto Ostróg na Wołyniu było kultowe i znane jeszcze za czasów książęcych, wspomnienia o których zachowały się w murach okolicznych budowli. Monumentalny budynek Bramy Łuckiej oraz zamek Ostrogski są dziś muzeami, natomiast ruiny wieży Tatarskiej wyłaniają się ponad osiedle mieszkaniowe.

Miasto złapało nowy oddech po 1944 roku, gdy zaczęli się tu wprowadzać przyszli studenci akademii Ostrogskiej. Przed tym liczba ludności sięgała zaledwie 10 tysięcy osób. Niewiele ludzi, oprócz Igora Pasicznyka, wierzyło w zamysł odrodzenia uczelni. Dziś Akademia jest wizytówką miasta znaną na terenach całej Ukrainy oraz poza jej granicami, głównie z niekonwencjonalnego podejścia do edukacji.

Ostróg

Akademię w Ostrogu uważa się za jedną z najbardziej nowatorskich uczelni wyższych w całej Ukrainie. Założona w XVI wieku była pierwszą uczelnią wyższą w Europie Wschodniej. Wtedy nosiła miano Ostrogskiej słowiano-greko-łacińskiej Akademii.

Czasy przywództwa księcia Konstantego Wasyla Ostrogskiego dały życie kulturowej i edukacyjnej przyszłości miasta. Książę przeniósł tu swoją rezydencję z Dubna i w 1976 roku założył szkołę wyższą, a także zbudował pomieszczenie, które zostało później przeznaczone dla akademii. Rok wcześniej książę założył również drukarnię, oraz zaprosił do siebie najlepszego w tych czasach drukarza — Iwana Fedorowicza. Konstanty Wasyl otoczył się całą wspólnotą najlepszych naukowców, teologów, publicystów i pisarzy ikon. Udostępnił im jedną z najlepszych w tamtych czasach bibliotek słowników, gramatyki, teologicznej literatury greckiej oraz przedruków dzieł starożytnych.

Właśnie to tworzy dotychczas nieznany precedens: połączenie bizantyjskiej oraz zachodnioeuropejskiej kultury. Stało się to możliwe m.in dzięki zapożyczeniu z Europy Zachodniej systemu kształcenia siedmiu sztuk wyzwolonych: gramatyki, retoryki, dialektyki, arytmetyki, geometrii, muzyki oraz astronomii. Swoją rolę odegrała tu również możliwość studiowania nauk wyższych (filozofii, teologii i medycyny), oraz szansa opanowania 5 języków: słowiańskiego, polskiego, hebrajskiego, greckiego oraz łaciny.

NAZWA MIASTA
Istnieje również wersja, że w języku ukraińskim miasto nazywa się Ostrih.

Konstanty Wasyl Ostrogski jako generał zwyciężył w 86 bitwach, w większości których przeciwnikami byli Tatarzy. Takie zwycięstwa ciężko jest historycznie przeszacować, jako że miały one bezpośredni wpływ na kształt współczesnej kultury zachodu — każda z tych bitew przeciwdziałała dalszemu wejściu Tatarów na tereny Europy Centralnej.

Książe Ostrogski, nazywany również „niekoronowanym królem Rusi”, magnat Księstwa Litewskiego oraz senator Rzeczypospolitej, który miał prawo stawiać pieczęć na czerwonym wosku (co robili wyłącznie królowie i szczególnie wyróżnieni magnaci), robił w Ostrogu to, co później zostanie nazwane „odrodzeniem narodu ukraińskiego”.

Książe dbał o rozwój prawosławia, ale na rzecz edukacji korzystał z dzieł teologów katolickich, tworząc warunki dla wartościowego rozwoju wspólnoty. Jeśli chodzi o szkołę Ostrogską, została ona później nazwana akademią, która stała się bazą zasobów pierwszej instytucji naukowej i edukacyjnej. Akademia była priorytetem księcia, dlatego dochód z okolicznych wiosek przechodził na finansowanie potrzeb tej instytucji. Jedną z pierwszych istotnych inwestycji była danina siostrzenicy księcia — Halszki, która w swoim testamencie przekazała wielką kwotę pieniężną „…na szpital oraz akademię Ostrogską, klasztor Świętego Zbawiciela pod Łuckiem nad rzeką Styr oraz wieś Dorohynia sześć tysięcy liczby litewskiej.”

Z taką potężną bazą Ostróg zaczyna się bardzo szybko rozwijać. W roku 1578 wydana zostaje tu pierwsza w Ukrainie „Grecko-rusko-cerkiewnosłowiańska czytanka”. Później zostanie tu opublikowany Elementarz, Nowy Testament, oraz pierwszy wydrukowany w Ukrainie indeks alfabetyczny. Generalnie liczba pierwszych ukraińskich druków, które ujrzały świat właśnie w Ostrogu, jest imponująca. Jednakże to właśnie Biblia Ostrogska uznawana jest za jedno z największych osiągnięć tego czasu. Wydrukowana w 1581 roku stała się pierwszym pełnym prawosławnym kanonicznym wydaniem wszystkich 76 ksiąg Starego oraz Nowego Testamentu w języku cerkiewnosłowiańskim.

Studnia w sypialni

Pomieszczenia uczelni z czasów książęcych nie przetrwały do dziś. Natomiast cała współczesna akademia znajduje się w budynku o bardzo ciekawej historii. Najstarszym jest kampus monasterski. Został wybudowany w stylu barokowym. Co prawda, po pewnym czasie wszystkie elementy tego stylu zostały usunięte z budynku, by był prostszy i funkcjonalny. W 1750 roku książę Janusz Sanguszko przekazał terytorium uczelni mnichom kapucynom w prezencie, a już w 1778 r. na tych terenach został poświęcony kościół.

Właśnie wtedy wzmacniano piwnice i lochy, które mogły łączyć się z główną siecią katakumb Ostrogu. Mnisi z kolei wykorzystywali je jako pomieszczenia gospodarcze oraz, według tradycji, jako krypty — miejsca pochówku swoich braci.

Share this...
Facebook
Twitter
Share this...
Facebook
Twitter
Share this...
Facebook
Twitter

W tym samym czasie w jednym z pomieszczeń, które służyło mnichom jako kuchnia, zbudowano studnię. Studnia była głęboka na tyle, by mieć stały dostęp do czystej wody. Mnisi wytwarzali lekarstwa i rozdawali bezpłatne obiady. A po powstaniu polskim (listopadowym) w 1832 roku, władze rosyjskie zmusiły ich do opuszczenia murów klasztoru. Istnieją źródła, które mówią, że mieli jedynie godzinę, by się stamtąd wynieść. Przy takiej presji czasu mnisi nie zdążyli zabrać ze sobą najważniejszych rzeczy, wśród których były między innymi środki farmaceutyczne oraz biblioteka.

W XIX wieku budynek działał jako szkoła dla dziewcząt — przyszłych nauczycielek oraz guwernantek. Szkoła została założona przez Antoninę Błudową oraz nazwana imieniem jej ojca — hrabii Dmitrija Błudowa, który mieszkał tam między 1865 a 1922 rokiem. W momencie otwarcia szkoły Ostróg był znany głównie z Biblii Ostrogskiej. Z tego powodu podjęto decyzje o założeniu damskiej szkoły prawosławnej dla dziewcząt w wieku od 9 do 16 lat, a Kościół Świętej Trójcy stał się kościołem św. Cyryla i Metodego.

Share this...
Facebook
Twitter
Share this...
Facebook
Twitter
Share this...
Facebook
Twitter

Później na tych terenach mieściła się polska szkoła pedagogiczna, na pewien czas wrócili tu nawet kapucyni. Po wojnie był tu magazyn oraz różnego rodzaju placówki oświatowe, a w latach 70. oraz 80. działała tu sanatoryjna szkoła z internatem dla dzieci chorujących na zanikające odmiany gruźlicy. Pomieszczenie, w którym mieściła się dawno zapomniana i zabita deskami studnia pełniło funkcję sypialni. Nazywano ją „przeklętą” ponieważ panowała tam wilgoć i chłód, a z podłogi „dochodziły straszne dźwięki”.

Dopiero w latach 90., gdy powstawała tu akademia, zabrano się za wymianę podłóg. Parkieciarz zdejmując deski zauważył, że gdy jego młot przypadkowo spadł pod ziemię, odgłos lądowania pojawił się dopiero po jakiejś chwili. W ten sposób studnia została odnaleziona i przywrócona do swojego pierwotnego stanu. Aktualnie jedna z sal wystawowych Muzeum Historii Akademii Ostrogskiej znajduje się właśnie w sali ze studnią.

Nowa akademia

Obecny rektor Akademii Ostrogskiej Igor Pasicznyk może długo i szczegółowo opowiadać o odrodzeniu uczelni, ponieważ to właśnie on w pełni wczuwał się w poszczególne etapy jej tworzenia:

— Gdy przyjechałem to były ruiny, w pełnym znaczeniu tego słowa. Nie było tu nic: żadnego stołu czy krzesła, książek, pokoi, nie mówiąc już o kadrze naukowej.

W tamtych czasach, na początku lat 90. pan Igor był jedyną osobą z doktoratem na terenach zachodniej Ukrainy. Sam wtedy planował przeprowadzkę do większego miasta, jednak spotkanie z ówczesnym wicepremierem Mykołą Żulińskim oraz rektorem Akademii Kijowsko-Mohylańskiej Wiaczesławem Briuchoweckim zmieniło zarówno plany Pasicznyka, jak również jego spojrzenie na życie.

Opowiedzieli mu o Ostrogu oraz historii akademii, o książętach oraz drukarni. Wtedy jeszcze Igor Pasicznyk nic o tym nie wiedział, ponieważ władze Związku Radzieckiego nie przykładały się do rozpowszechniania tej części historii i zacierały wszelkie ślady i pamięć o książętach ostrogskich czy akademii. Sam Ostróg był znany w tych czasach jako centrum okręgowe z dużym szpitalem psychiatrycznym:

— To był najbardziej fantastyczny pomysł, który mógł komuś przyjść do głowy: odbudować Akademię Ostrogską w zapomnianym przez boga miejscu. Mimo że miasto kiedyś było zwane stolicą… To było całkiem normalne, że na początku chciałem stąd uciec. Większość moich przyjaciół kojarzyło Ostróg tylko ze szpitala psychiatrycznego. Wtedy się śmiali, że gdy tam zostanę, prawdopodobnie niedługo też trafię do tego szpitala, ponieważ decyzja o zostaniu w Ostrogu wydawała się w tych czasach po prostu śmieszna.

Jednocześnie Akademia Ostrogska posiadała ogromny bagaż historyczny, który do dziś przyczynia się do rozwoju instytucji. Rektor zauważa:

— Historia nad nami ciąży: nie możemy zrobić czegoś gorszego od tego, co zrobili nasi przodkowie.

Igor Pasicznyk postanowił stworzyć koncepcję uniwersytetu, która nie przypominałaby żadnej innej instytucji naukowej w Ukrainie. Igor Pasicznyk zwracał się do dziennikarzy, którym udzielał wywiadów na temat dawnej chwały miasta oraz uniwersytetu, do którego już wkrótce przyjadą studenci z całej Ukrainy oraz Kijowa:

— Jak wychodziłem z tej telewizji to sobie myślałem: „Co ja nagadałem? O jakim Kijowie mowa, jeśli tu w ogóle nic nie ma?”. A zeszłym roku dostało się do nas na studia 15 maturzystów z wiodących liceów oraz gimnazjów kijowskich — wszyscy mają złote medale (świadectwa z wyróżnieniem — przyp. red). Czyli wszystko, co mówiłem w tych wywiadach, zostało zrealizowane.

Stało się to możliwe dzięki patronom oraz troskliwym ludziom, których nazwiska wyryte są teraz na specjalnej tabliczce przy wejściu do biblioteki naukowej. Wielu z nich to przedstawiciele ukraińskiej diaspory oraz przedsiębiorcy, którzy przekazali ogromne kwoty pieniężne, ponieważ wierzyli, że edukacja w Ukrainie już w niedalekiej przyszłości wejdzie na nowy poziom.

Na samym początku nie było nawet wzmianki o książkach, natomiast już dzisiaj biblioteka jest warta około pół miliona, uważana jest również za jedną z najlepszych bibliotek cyfrowych. Posiada także zbiory starych rękopisów, których wartość trudno jest zlekceważyć:

— Za taki jeden stary rękopis bogaty człowiek dawał dwupokojowe mieszkanie na Chreszczatyku (ulica w centrum Kijowa — przyp.red). Pewnie wiecie ile jest warte takie mieszkanie. W przypadku tego konkretnie rękodzieła, chodzi o to, że jest to jedyny na świecie rękopis Apostołu. I to osoba, która będąc bez pieniędzy, przyniosła i oddała go w prezencie dla naszej Akademii.

Tak więc w 1993 roku po raz pierwszy zostały omówione drogi odrodzenia Akademii Ostrogskiej na szczeblu ministerialnym. Dyskusje wspierało wówczas wiele osób: zaczynając od rektora Akademii Kijowsko-Mohylańskiej oraz głów obwodów, do urzędników różnych szczebli oraz doradców Prezydenta. W wyniku dyskusji w grudniu 1994 r. pierwsza setka studentów mogła rozpocząć naukę na uczelni. Dwa lata później Łeonid Kuczma podpisał uchwałę „zmieniającą nazwę Collegium Ostrogskiego na Akademię”, a już w 2000 roku akademia uzyskała status uniwersytetu państwowego.

Wydziały Akademii prężnie się rozwijają, pojawiają się nowe kierunki i specjalizacje. Uczelnia stopniowo zwiększa liczbę swoich studentów, która sięga dziś prawie 5 tysięcy.

Istotnym etapem rozwoju uczelni jest możliwość wymian akademickich oraz współpracy z czołowymi uczelniami europejskimi.

Dziś Igor Pasicznyk ocenia okres odrodzenia uczelni jako wyzwanie warte wysiłku, choć na początku nie było tu absolutnie nic:

— Brygada ze Lwowa. To byli dyrektorzy instytutu architektury. Z góry skierowali do nas następujące zadanie: wziąć buldożer i zrównać to wszystko z ziemią. W teorii oraz praktyce to miejsce już nie podlegało renowacji. Absolutnie nikomu nie przyszło do głowy, że można tutaj coś fajnego zrobić. Tutaj nawet dachu nie było. Nasza cerkiew miała 140 szczelin, na ścianach była pleśń, taka na 10 centymetrów. I nikt sobie nawet nie wyobrażał, że to wszystko da się naprawić.

Igor uwierzył, że w małym miasteczku da się założyć uczelnię wyższą, która będzie miała szansę znaleźć się na liście najlepszych uniwersytetów nie tylko Ukrainy, ale też w międzynarodowych rankingach:

— I nagle jak feniks z popiołów powstała Akademia Ostrogska.

Akademia znacząco różni się od innych uczelni, a marzenia jej dyrektora wykraczają daleko poza jej mury:

— Jestem zainteresowany tematem kształtowania inteligencji ukraińskiej oraz młodzieżą, która nie uciekałaby za granicę. Zależy mi na tym, żeby nie wyjeżdżali do innych krajów, a nawet jak już wyjeżdżają, to żeby pracowali w swoich zawodach.

Absolwenci Akademii już od dziesięciu lat zajmują wysokie stanowiska w Ukrainie i za granicą:

— Audytor Generalny Luksemburgu jest absolwentem Akademii Ostrogskiej. Sasza Talawera, nasz kolejny absolwent, jest jednym z pięciu najbardziej znanych ekonomistów na świecie według magazynu Forbes. Tak, pracuje w Londynie, ale cały czas na rynek ukraiński.

Igor Pasicznyk wyjaśnia, że ​​nie zamierza uganiać się za zagranicznymi studentami:

— Marzy mi się, żeby co najmniej 70% moich absolwentów nigdzie nie wyjeżdżało, żeby pracowali w Ukrainie budując nasze państwo.

Nauczyciele Akademii pracują nad kształtowaniem nowej sylwetki ukraińskiego intelektualisty, nie tylko dzielą się swoją wiedzą. Są przekonani, że Ukraina jak nigdy wcześniej potrzebuje teraz liderów, wokół których społeczeństwo znów się zjednoczy. Musimy zacząć od moralności, ponieważ student, który nigdy nie dawał łapówki, jutro też jej nie weźmie. Właśnie w ten sposób zaczniemy kształtować wokół siebie wspólnotę społecznie świadomych ludzi:

— W XVI wieku Akademia Ostrogska wykonywała misję tworzenia świadomej społeczności. Myślę, że ta misja jest równie potrzebna dla Ukrainy w dzisiejszych czasach, ponieważ sytuacja jest taka sama jak wcześniej.

Według Igora Pasicznyka ważne jest nie tylko kształtowanie procesu edukacyjnego, ale i tożsamość studentów. Podkreśla, że ​​wiele osób stereotypowo aplikuje na uniwersytety stołeczne, wychodząc z założenia, że Kijów daje większe szanse na zatrudnienie:

— Ale Kijów to nie jest czynnik, który zapewnia lepszy poziom zdobywanej wiedzy.

Otwarte społeczeństwo. Otwarte szkolnictwo

Akademia Ostrogska jest jedyną uczelnią w Ukrainie, która swoim przykładem udowodniła, że taka uczelnia ma rację bytu w niedużym centrum regionu. Idzie w ślady amerykańskiego podejścia tworzenia szkół wyższych w małych miastach, gdzie uniwersytety mają więcej przestrzeni na działalność naukową oraz twórczą, niezbędną dla studentów oraz wykładowców. Według rektora ma to dużo plusów, ponieważ jego zdaniem większe miasta, takie jak Kijów, są przesycone wszystkim czym się tylko da. Dałoby to nowy oddech małym miasteczkom, a także przestrzeń do zgłębiania ich historii:

— Przykład Ostrogu jest tu jak najbardziej odpowiedni. Miasto było całkowicie zdewastowane. Nic tutaj nie było. Jednak założenie uniwersytetu przyniosło miastu potężne ożywienie!

W Akademii panuje przekonanie, że otwarte ​​społeczeństwo zaczyna się od otwartych audytoriów. Właśnie dlatego dziś modernizowane są drzwi sal wykładowych, w które wmontowywane są szklane wstawki. Dzięki temu każdy ma możliwość zajrzenia do środka i zobaczenia co dzieje się na zajęciach.

Wnętrza niektórych sal są tematyczne, ale również wypełnione sztuką: w niektórych salach wiszą obrazy, w innych — starożytne wyszywanki (haftowane koszule — przyp.tłum) pod szkłem. Niektóre zajęcia są przeprowadzane przy akompaniamencie fortepianu — obowiązkowym przedmiotem dla wszystkich studentów są „Podstawy sztuki muzycznej”, na którym studenci zapoznają się z podstawami muzyki klasycznej. Rektor podkreśla:

— Nikt inny nie daje uczniom takiej możliwości: ani szkoła, ani przedszkole, ani szkoły wyższe. Studenci nie znają klasyki. A przecież to na klasyce kształtuje się światopogląd i wszystkie wartości moralne.

Studenci nie zawsze od razu zgadzają się z jego słowami, ponieważ ich rektor jest ojcem śpiewaczki operowej i pianistki — jego pasja do muzyki jest całkiem naturalna. Jednocześnie studenci radzą, by nie przegapić „Tygodnia Jurija Płyski”, podczas którego zamiast tradycyjnych zajęć można posłuchać i pośmiać się z dowcipów profesora Uniwersytetu Warszawskiego.

Wyżej wspomniany przykład zajęć muzycznych jest jednym z wielu dowodów na to, że priorytetem Akademii jest kształtowanie tożsamości studentów, przy czym odbywa się to jednocześnie z realizowaniem programu studiów. Uczelnia jest bardzo stanowcza wobec łapówek. Wierzy, że jeżeli student wychowuje się w środowisku, gdzie nikt nigdy nie bierze i nie daje łapówek, to później w pracy absolwent tworzyć będzie „bezłapówkowe” środowisko.

O tym w jaki sposób w akademii powstało takie środowisko opowiada Igor Pasicznyk:

— Jest to bardzo proste — sam ich nie bierzesz (łapówek). Walka z korupcją i łapówkarstwem zaczyna się od góry — gdy kierownik nie bierze łapówek, jego zespół również tego nie zrobi, jestem tego pewien.

Pan Igor jest przekonany, że w Akademii studiują przyszli liderzy i intelektualiści, którzy będą w stanie budować Ukrainę od poziomu regionów. Wierzy również, że jedynie bez łapówek da się stworzyć społeczeństwo, o którym wszyscy marzymy.

Niemniej jednak codzienne i świąteczne dni Akademii otoczone są kanonicznością oraz tradycją. Chór Akademicki „Gaudeamus” występuje na wszystkich inauguracjach, ceremoniach wręczenia dyplomów oraz innych uroczystościach. Każdego dnia przed rozpoczęciem zajęć można odwiedzić mszę w cerkwi, którą słychać nawet na centralnym podwórzu uniwersytetu. Zamiast konkursu na „Miss Uniwersytetu” co roku studenci wybierają „Halszkę” — na cześć jednej z założycielek Akademii. Zapewne właśnie takie podejście sprzyjało temu, że uczelnia ośmiokrotnie znalazła się w Księdzę Rekordów Ukrainy, a nawet utrwaliła się w Księdze Rekordów Guinnessa w nominacji „Najdłuższy Maraton Poetycki”. Stało się to możliwe dzięki ciągłemu 456-godzinnemu maratonowi czytania „Kobzara” Tarasa Szewczenki, zorganizowanego w marcu 2014 roku.

Sam Igor Pasicznyk podkreśla, że ​​wszystko stało się możliwe dzięki ich zespołowi. W latach 90. zorganizował on grupę młodych ludzi, która nie bała się pracy nad tworzeniem uczelni, odpowiadającej światowym standardom. Mówi, że dobierał ludzi według bardzo ścisłych zasad: obowiązkowa znajomość języka angielskiego na poziomie biegłym, chęć odbywania staży za granicą, określony poziom wyszkolenia sportowego, umiejętność wykorzystania nabytej wiedzy i ostatnia zasada, którą wyśmiewali rektorzy innych uczelni — młody wiek:

— Śmiali się wtedy ze mnie, że rekrutuję dzieci do pracy. Mówili mi, że tak się nie robi na uczelniach wyższych i wyśmiewano mnie. Natomiast teraz wszyscy zazdroszczą, ponieważ ci młodzi ludzie, którzy wtedy bronili prace dyplomowe, mają teraz doktoraty. Co najważniejsze, są znani na szczeblu międzynarodowym oraz posiadają zaawansowaną wiedzę w najnowszych technologiach edukacyjnych, każdy z nich prowadzi też własne autorskie kursy.

Obecnie takiemu zespołowi zazdroszczą wszystkie inne uczelnie, ponieważ w Ukrainie naukowcy często są w wieku emerytalnym, podczas gdy w Akademii Ostrogskiej przeciętny wiek dziekanów i prorektorów jest dość niski:

— Wszyscy jesteśmy młodymi ludźmi. Ja jestem jednym z najstarszych w zespole, natomiast średni wiek pracowników u nas to 34 lata. Wiek Jezusa to wiek tworzenia!

W 1994 roku, gdy do Akademii przyjęto pierwszych pracowników, wszystkim świeciły się oczy od samej wzmianki o ogłoszeniu niepodległości: każdy chciał służyć państwu, a nie z niego uciekać. Ta atmosfera zaczęła się jeszcze w tamtych czasach i utrwaliła się do dziś:

— Tradycje to podstawa, do tego dochodzi zespół, który pracuje w harmonii. Jest mi strasznie przykro, bo zarabiają mało, ale pracują z takim poświęceniem, że mogę z nich być tylko dumny.

Tak zgrany zespół stworzył to, co rektor nazywa cudem odrodzenia Akademii Ostrogskiej — zachowanie i powiększenie narodowego dziedzictwa edukacyjnego. Igor Pasicznyk w 2009 roku otrzymał tytuł honorowy Bohatera Ukrainy:

— Nie jestem bohaterem Ukrainy i to nie ja sam odrodziłem Akademię Ostrogską. To moi koledzy, mój zespół. To wyjątkowi ludzie. I myślę, że studenci są tu nie mniej wyjątkowi. Wiem, że wśród nich 10% to tacy jak wszyscy, natomiast pozostałe 90% to wyznacznik jakości, najwyższej jakości.

wspierany przez

Materiał przetłumaczony przy wsparciu Instytutu Ukraińskiego

Nad materiałem pracowali

Autor projektu:

Bohdan Łohwynenko

Autorka:

Sofia Anżeluk

Redaktorka:

Jewhenia Sapożnykowa

Producentka:

Olha Szor

Fotograf:

Ołeksandr Majorow

Fotograf,

Operator:

Pawło Paszko

Operator:

Ołeh Sołohub

Reżyserka montażu:

Maria Terebus

Reżyser:

Mykoła Nosok

Scenarzystka:

Karyna Piluhina

Redaktor zdjęć:

Ołeksandr Chomenko

Transkryptorka:

Maryna Riabykina

Ekspert:

Andrij Bryżuk

Tłumaczka:

Olga Klochko

Redaktorka tłumaczenia:

Małanka Junko

Korektor:

Bartosz Wojtkuński

Ukrainer wspierają

Zostań partnerem

Śledź ekspedycję