Ród garncarzy, który zmienił Opiszne

Muzealnictwo
Połtawszczyzna
Rzemiosła
Tradycje
15 July 2017 0:41
1422

W Ukrainie istnieje około dziesięciu ośrodków garncarstwa. Opiszne na Połtawszyźnie jest największym z nich. Jest to dawne kozackie miasteczko (aktualnie mające status miejscowości miejskiego typu – red.), bogate w pokłady gliny, gdzie w XIX-XX wieku co trzecia rodzina trudniła się garncarstwem. W Opisznem znajduje się Narodowe Muzeum-Rezerwat ukraińskiego garncarstwa – wyjątkowa placówka, w której jest badana, przechowywana i popularyzowana garncarska spuścizna Ukraińców. W nazwie miejscowości można dostrzec pewne sprzeczności: na drogowskazie widzimy napis „Opisznia”. Lecz mieszkańcy nazywają ją Opisznie lub Opiszne. O nazwie, garncarskich tradycjach swojej rodziny i rozbudowie muzeum w Opisznem opowiedział nam dyrektor muzeum-rezerwatu Ołeś Poszywajło:

— Opisznie jest etnograficzną nazwą miasteczka. Pierwszą udokumentowaną nazwą było Opoczyńskie. Była to posiadłość polskiego księcia Wiśniowieckiego. Dlatego na pierwszych mapach i planach figuruje nazwa Opoczyńskie. Ale miejscowa ludność wówczas nazywała go Opisznie, bo było ostatnim zamieszkałym punktem Hetmańszczyzny. Dalej już było niezamieszkałe dzikie pole. W języku białoruskim „aposzni” oznacza ostatni, krańcowy. Być może stąd pochodzi nazwa. Są dokumenty z drugiej połowy XIX w. w których wspomina się o miasteczku. Na mapach Imperium Rosyjskiego widzimy m. Oposznia, ale ta nazwa jest zrusyfikowana, wymyślona przez rosyjskich kancelarzystów, gdyż mieli trudności z wymówieniem słowa „Opiszne”. Dlatego w XIX w. rozpowszechnioną była nazwa Oposznia. Staramy się przywrócić starą nazwę i marzymy, że kiedyś Rada Najwyższa określi ją i na mapach pojawi się nie Opisznia, lecz Opiszne lub Opisznie.

W ciągu stuleci mieszkańcy Opisznego uprawiali rzemiosła, wśród których centralne miejsce zajmowało garncarstwo. Pod koniec XIX w. w miejscowości otwarto pierwszą na lewobrzeżnej Ukrainie edukacyjną pracownię garncarską. W ten sposób próbowano nie tylko zachować garncarstwo, lecz także unowocześnić je, uczynić konkurencyjnym. Wówczas w miejscowości Budy (Charkowska obłast) już pracowała fabryka porcelany Matwija Kuzniecowa. Z każdym rokiem naczynia produkowane przemysłowo taniały i stawały się coraz bardziej dostępne.

To było prawdziwe wyzwanie dla tradycyjnego garncarstwa. Aby nie utracić pozycji garncarstwa w rozwijającym się świecie, rzemieślników zachęcano do produkcji i zdobienia przeważnie ceramiki artystycznej. Na początku XX wieku w tym celu zaproszono do udziału słynnych ukraińskich malarzy, takich jak pejzażysta Serhij Wasylkiwski, malarz, architekt i grafik Wasyl Kryczewski, animalista Mykoła Samokysz.

Олесь Пошивайло, засновник та директор музею гончарства

W tamtym okresie w Opisznem pojawia się nowa stylistyka dekorowania wyborów z gliny, wyróżniająca się barokowym ornamentem. To ona wyznaczyła wygląd ceramiki z Opisznego na całe stulecia i przyniosła jej światową sławę.

Rozwój muzealnictwa i pierwsze próby zachowania garncarskiej spuścizny w Opisznem przypadły na początek zeszłego stulecia, kiedy znany wówczas ceramik-technolog Petro Waulin założył tu pierwsze na terytorium Ukrainy muzeum zabytkowych wyrobów garncarskich. Kilka lat później jego zbiory zostały przekazane do Muzeum Połtawskiego.

Na początku lat 70-tych XX wieku Hawryło i Jawdocha Poszywajłowie stworzyli w swojej chacie w Opisznem pierwsze w Ukrainie domowe muzeum ceramiki. To rodzinne muzeum stało się bazą dla rozbudowy przez ich wnuka Narodowego Muzeum Garncarstwa.

Do stworzonego przez Poszywajłów muzeum mogli przychodzić wszyscy chętni, aby oglądać wyroby garncarskie, haftowane ręczniki i obrusy. Było odwiedzane także przez zagraniczne delegacje. Wnuk Jawdochy nie zna innej inicjatywy, żeby zwykła kobieta ze wsi stworzyła muzeum:

— Nie wiem, skąd ten ciąg babci do stworzenia muzeum. Pewnie z miłości do swojego rzemiosła, bo ponad wszystko lubiła garncarstwo.

Muzeum garncarstwa

Najpierw miało to być tylko muzeum Opisznego, które później rozrosło się do Muzeum Garncarstwa Połtawszczyzny i na końcu awansowało do poziomu państwowego.

Ołeś Poszywajło wspomina, że kiedy w 1985 r. miejscowa fabryka ceramiki przeprowadziła się do innego pomieszczenia, budynek się zwolnił, administracja planowała zrobić w nim pokoje robotnicze:

— Wtedy razem z mistrzami z Opisznego zdaliśmy sobie sprawę, że jeżeli teraz nie uratujemy tego budynku, jednego z najstarszych w miejscowości, zbudowanego według projektu Wasyla Kryczewskiego, będzie na zawsze stracony dla kultury garncarskiej Ukrainy. W ten sposób zainicjowaliśmy utworzenie Muzeum Garncarstwa w Opisznem.

Dzisiaj zbiory muzealne liczą ponad 50 000 eksponatów. To największa w Ukrainie kolekcja tradycyjnej ceramiki, widzowie mogą zobaczyć tylko mały jej odsetek. Ołeś opowiada, w jaki sposób formowano zbiory:

— Pierwsze eksponaty przywiozłem z ekspedycji po okolicznych wsiach. A kiedy nie było funduszy na zakup nowych eksponatów, zorganizowaliśmy sympozjum artystów-ceramików. Zapraszaliśmy garncarzy z całego kraju. Przez miesiąc tworzyli rzeźby, które zostawiali w muzeum. W ten sposób powstał tu park monumentalnych rzeźb. W odróżnieniu od tradycyjnych witryn, widzowie mogą tu spacerować po żywym parku i robić zdjęcia z rzeźbami.

Dzisiaj w muzeum pracuje 108 osób, placówka nadal rośnie, potrzebuje nowych specjalistów. Lecz istnieje odpowiednie rozporządzenie rządu o zakazie zwiększenie ilości pracowników instytucji budżetowych. W ten sposób sztucznie ogranicza się rozwój instytucji kultury.

— Takie ograniczenie jest dla nas bodźcem do poszukiwania nowych metod przetrwania, nowych metod pracy. Gdyby w Ukrainie nie było takiej ilości kryzysów, nie stworzylibyśmy takiego muzeum. Mimo kryzysu po Rewolucji Godności podwoiła się liczba naszych odwiedzających. Chociaż wartość biletu wejściowego na wszystkie nasze obiekty stanowi 50 hrywien. Wszystko, co teraz robi się w muzeum, jest finansowane wyłącznie z wycieczek. Faktycznie mieszkańcy Ukrainy, który płacą za bilet, są sponsorami rozbudowy. Od państwa otrzymujemy tylko pieniądze na pensje oraz opłaty komunalne.

Jak mówi pan Ołeś, ekipa rozbudowuje muzeum tak, jak uważa to za prawidłowe:

— Żaden organ państwowy, któremu jesteśmy podporządkowani – Urząd Rejonowy czy Ministerstwo Kultury – nie wtrąca się w ten proces.

Garncarski ród Poszywajłów

Ideę założenia muzeum i pierwsze doświadczenia tego typu pan Ołeś zawdzięcza swojej babci Jawdosze. Za jej radą zajął się nauką. Doktorem historii jest kuzyn Ołesia Ihor Poszywajło, który pracuje w Narodowym Centrum Kultury Ludowej „Muzeum Iwana Honczara”, nazwanym na cześć autora zbiorów, ukraińskiego rzeźbiarza i etnografa Iwana Honczara.

Rodzina Poszywajłów uprawia garncarstwo od drugiej połowi XVIII wieku po dzień dzisiejszy:

— Mój ród garncarzy jest najstarszym z funkcjonujących do dzisiaj. Nie znajdziecie w literaturze żadnego nazwiska garncarza zarówno z XVIII jak i XXI wieku. Często rodziny garncarzy znikały z powodu społecznych kataklizmów. Szczególnie ginęła garncarska tradycja w wyniku represji i Wielkiego Głodu. Teraz staramy się pielęgnować w Ukrainie dynastyczne tradycje garncarstwa, wspierać rzemieślników, zachęcać ich do twórczości. Żeby garncarski ród nie zaginął.

Dziadek Ołesia, Hawryło Poszywajło, urodził się w Opisznem w rodzinie garncarza specjalizującego się w naczyniach, Nyczypora Poszywajły i mistrzyni garncarstwa Hanny Poszywajło. Z kolei jego dziadek Taras pod koniec XIX w. produkował gliniane naczynia, a babcia Kyłyna lepiła dziecięce zabawki.

Hawryło robił naczynia, rzeźby, zabawki. Jego żona Jawdocha była utalentowaną malarką garncarską, zdobiła wyroby swojego męża roślinnymi i zoomorficznymi kompozycjami. Głównymi kolorami w pisaniu ceramiki były i pozostają czerwony, zielony, czarny i niebieski.

Misję swoich rodziców kontynuuje Mykoła Poszywajło. Utalentowany garncarz, wcześniej mistrz w fabryce „Ceramik Artystyczny”, mimo 87. roku życia nadal pracuje, prowadzi warsztaty dla odwiedzających.

Pan Mykoła zaczął zajmować się garncarstwem w wieku 15 lat. Uważa, że dla rozwoju garncarza ważne jest wsparcie starszych mistrzów, szczególnie na początku. Wspomina, że jego rodzice pomagali w tworzeniu nowego muzeum:

— Moja mama mówiła, że póki żyje, mam zbudować muzeum. Zdążyli go zbudować jeszcze za jej życia, chociaż nie całość.

W 1999 r. jako oddział Narodowego Muzeum Garncarstwa w Opisznem otwarto pamiątkowe muzeum-posiadłość garncarskiej rodziny Poszywajłów. W muzeum przechowywane są wyroby trzech pokoleń Poszywajłów i innych mistrzów XIX-XX w., tradycyjne połtawskie hafty, ludowe malarstwo i stare ikony. W 2016 r. nazwę ulicy, na której znajduje się dom, zmieniono na im. Hawryły i Jawdochy Poszywajłów.

Muzeum dziś

Przez ostatnie 100 lat ilość ukraińskich garncarzy zmniejszyła się wielokrotnie. Prawdziwych mistrzów pracujących na kole garncarskim aktualnie jest w Opisznem około dziesięciu.

Wcześniej rzemieślnicy sami wozili swoje wyroby na jarmarki, lecz teraz robią to handlarze. Jak mówi Ołeś, w ten sposób zanika związek między mistrzem a odbiorcą:

— Ta relacja jest bardzo ważna, bo kiedyś garncarz jeździł na bazary, badał gusta klientów i odpowiednio próbował na nie odpowiadać. Mistrz robił wszystko, by wyroby wyglądały dobrze, miały ładny rysunek. W ciągu stuleci tworzono wykwintną formę opiszneńskich wyrobów ludowych.

Wielką popularność mają w muzeum warsztaty garncarstwa. Ludzie przychodzą z chęcią stworzenia czegoś własnoręcznie. W opiniach piszą, że dzięki muzeum czują się Ukraińcami. Na tym właśnie polega misja podobnych placówek:

— Nie jest to skarbnica zabytków, lecz żywy organizm, który pomaga ludziom poczuć się częścią swojego narodu.

— Muzeum zmieniło Opiszne i kontynuuje ten proces. Gdyby nie muzeum, garncarstwa już by nie było. Zanikłoby, jak zanika w innych byłych ośrodkach tego rzemiosła.

W tym rejonie rozwija się turystyka. Wieś Stary Chutir, na przykład, stała się zaskakującą turystyczną atrakcją, teraz odbywają się tam festiwale, są knajpy i noclegi. Pojawiają się inne obiekty. Aczkolwiek nasza ekspedycja przyjechała do Opisznego zimą, dlatego nie w pełni udało nam się zapoznać z branżą turystyczną.

W połowie lat 90-tych, – mówi Ołeś Poszywajło – Ministerstwo Kultury opracowało nową strategię rozwoju kultury w Ukrainie, w ten sposób zachęcając do innowacyjnych metod pracy:

— Byliśmy wówczas jedynym muzeum Ukrainy, które miało w swojej strukturze dom kultury, bibliotekę, szkołę muzyczną i szkołę średnią. Na bazie szkoły średniej stworzyliśmy specjalistyczną placówkę edukacyjną, gdzie dzieci od pierwszej klasy uczyły się garncarstwa. To wszystko istniało do 2003 roku.

Dzisiaj muzeum rośnie i rozwija się. Co roku prowadzone są sympozja garncarzy, organizowane konferencje, festiwale i rezydencje dla artystów:

— Kupiliśmy chatę z 1902 r. przy muzeum, w której mieszkał garncarz. Planujemy zrobić tu rezydencję dla artystów-ceramików. Miejsce faktycznie działa od czterech lat, ale w innym pomieszczeniu. Zapraszamy artystów, którzy mając wszystko co potrzeba pracują przez kilka miesięcy, tworzą swoje dzieła. Pracują pod warunkiem, że połowę swoich dzieł mogą zabrać, lecz połowę zostawiają w muzeum.

Jak filmowaliśmy

O przygodach naszej ekipy w ekspedycji po Połtawszczyźnie, a zwłaszcza o drodze do Opisznego, oglądajcie w naszym wideo-blogu:

Nad materiałem pracowaliAutor:Natalia PonediłokAutor:Bogdan LogvynenkoRedaktor:Yevgeniia SapozhnykovaFotograf:Serhiy KorovaynyOperator:Dmytro OkhrimenkoOperator:Pavlo PashkoMontaż:Maria TerebusMontaż:Oleksandr LegostayevReżyser:Mykola NosokKoordynator:Natalia KursykKoordynator:Natalia PanchenkoWspółpraca:Nazar OmelyanovychWspółpraca:Maks KenigRedakcja ilustracji:Serhiy Korovayny

15 July 2017 0:41